Strona główna Porady

Tutaj jesteś

Deszczówka w ogrodzie i w domu. Jak nie zrobić sobie na działce „śmierdzącego stawu”?

Porady
Deszczówka w ogrodzie i w domu. Jak nie zrobić sobie na działce

Łapanie deszczówki to temat rzeka. Jedni stawiają beczkę pod rynną i myślą, że ratują planetę, inni zakopują w ogrodzie zbiorniki wielkości szamba i podłączają je do pralki. Prawda jest taka, że woda z nieba to czysty zysk, ale tylko wtedy, gdy instalacja jest zrobiona z głową. Źle magazynowana woda latem zamienia się w zieloną zupę, a źle dobrany zbiornik przy wysokich wodach gruntowych potrafi… wyskoczyć z ziemi jak spławik.

Jako praktyk widziałem już systemy, które po roku nadawały się do rozbiórki. Jak więc zrobić to raz, a dobrze?

Skorzystaj z usług https://dometric.pl

Ile wody deszczowej realnie spływa z dachu?

Z dachu o powierzchni 150 m² podczas 15-minutowej ulewy można zebrać nawet 300-400 litrów wody, a w skali roku średniej wielkości dom jednorodzinny może „wyprodukować” nawet 90 m³ darmowej wody.

Wielu inwestorów nie docenia tej skali. Myślą: „Postawię 200-litrową beczkę i wystarczy”. Błąd. Przy porządnej burzy taka beczka napełnia się w 5 minut, a reszta wody przelewa się, zalewając fundamenty lub tworząc błoto wokół domu.

Aby system miał sens, musimy myśleć o magazynowaniu wody na okresy suszy (lipiec-sierpień), a nie tylko na bieżące podlewanie. Dlatego w instalacjach podziemnych standardem są zbiorniki 3000, 4000 czy nawet 6000 litrów. To bufor bezpieczeństwa. Jeśli masz duży trawnik (powyżej 500 m²), beczka pod rynną to leczenie dżumy plastrem – potrzebujesz konkretnego magazynu pod ziemią.

Beton czy plastik – jaki zbiornik wybrać na trudny teren?

Zbiornik betonowy jest idealny na tereny podmokłe i gliniaste, ponieważ jego ciężar zapobiega wypchnięciu przez wody gruntowe, natomiast zbiorniki plastikowe są lepsze na tereny suche, gdzie liczy się łatwość montażu bez ciężkiego sprzętu.

To odwieczny dylemat. Z perspektywy montażu wygląda to tak:

  1. Zbiornik plastikowy (PE): Jest lekki, dwóch ludzi może go ustawić w wykopie. Ale uwaga – jest jak piłka plażowa. Jeśli zakopiesz go w miejscu, gdzie wysoko stoi woda gruntowa, a zbiornik będzie pusty, siła wyporu wypchnie go na powierzchnię. Zniszczy przy tym przyłącza i zrujnuje ogród. Na trudnym terenie trzeba go kotwić płytami betonowymi lub obsypywać suchym betonem.

  2. Zbiornik betonowy: Waży kilka ton. Jak go posadzisz w glinie, to tam zostanie. Nie straszne mu parcie wód gruntowych ani przejazd samochodu (przy odpowiedniej płycie najazdowej). Jest tańszy w zakupie, ale droższy w transporcie (potrzebny HDS) i montażu (koparka musi być duża).

Wybór zależy od geologii. Jeśli masz piasek – bierz plastik. Jeśli masz glinę i wodę – bierz beton. Niezależnie od wyboru, warto zadbać o profesjonalne doradztwo, które obejmuje dobór pompy i filtrów, bo sam zbiornik to dopiero połowa sukcesu.

Czy woda w zbiorniku może się zepsuć i śmierdzieć?

Woda w zbiorniku podziemnym nie zepsuje się, pod warunkiem, że nie dociera do niej światło słoneczne, a temperatura utrzymuje się poniżej 15 stopni Celsjusza (co zapewnia wkopanie w grunt).

Mit o gnijącej deszczówce bierze się z naziemnych, przezroczystych zbiorników typu mauzer. Światło + ciepło = glony. Woda robi się zielona i zaczyna cuchnąć. W zbiorniku zakopanym w ziemi jest ciemno i chłodno (stała temperatura ok. 8-10 stopni). W takich warunkach procesy gnilne są zahamowane.

Aby jednak woda była krystaliczna, musimy zastosować tzw. uspokajacz wlewu. To prosta kształtka na dnie zbiornika, która sprawia, że wpadająca woda nie bełta osadem, który gromadzi się na dnie. Dzięki temu pompa zasysa czystą wodę z górnych warstw, a nie muł z dna.

Deszczówka w domu – czy można w niej prać?

Tak, deszczówka jest wodą miękką, idealną do prania i spłukiwania toalet, ponieważ nie powoduje osadzania się kamienia w urządzeniach, co wydłuża ich żywotność i zmniejsza zużycie detergentów.

To wyższy poziom wtajemniczenia – tzw. systemy dualne. Wymaga to jednak pociągnięcia osobnej instalacji w domu (osobne rury do spłuczek i pralki). Absolutnie nie wolno łączyć rur z wodą wodociągową z rurami z deszczówką. Grozi to skażeniem sieci wodociągowej bakteriami z dachu!

Zalety prania w deszczówce:

  • Oszczędność proszku: W miękkiej wodzie detergenty pienią się o wiele lepiej. Używasz połowę dawki.

  • Brak kamienia: Grzałka pralki po 5 latach wygląda jak nowa. Calgon staje się zbędny.

  • Darmowy zrzut: Jeśli używasz deszczówki do toalet, oszczędzasz najdroższą wodę wodociągową, którą normalnie spuszczasz w klozecie.

Czego unikać? Najczęstsze błędy przy montażu

Zróbmy szybki przegląd tego, co najczęściej psują domorośli instalatorzy:

  • Brak filtra przed zbiornikiem: Liście, mech i ptasie odchody wpadają prosto do zbiornika. Po roku na dnie masz pół metra gnijącego szlamu. Musisz mieć filtr koszowy (rewizyjny) na rurze spustowej lub przed wlotem do zbiornika.

  • Zbyt płytki wykop: Zimą grunt przemarza do 0,8 – 1,2 m (zależy od regionu). Jeśli rury lub pompa są płycej i nie są zaizolowane – instalacja pęknie przy pierwszym mrozie.

  • Pompa bez zabezpieczenia: Używanie zwykłej pompy „nurek” bez automatyki. Gdy woda się skończy, pompa pracuje na sucho i się pali. Potrzebujesz pompy z pływakiem lub automatu, który wyłączy ją przy braku wody.

Podsumowanie

Deszczówka to nie tylko ekologia, to czysta matematyka. Przy rosnących cenach wody i podatkach od deszczu, własny magazyn wody to inwestycja, która zwraca się szybciej niż fotowoltaika. Kluczem jest jednak separacja zanieczyszczeń na wejściu i stabilna temperatura magazynowania. Reszta to tylko hydraulika.

Artykuł sponsorowany

Redakcja mobilemania.pl

Miłośnicy urządzeń mobilnych i wszelkiej elektroniki. Radzimy jak zadbać o komputer, laptop czy smartfona.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?